Zamek w Chęcinach
Jest to jedna z perełek ziemi świętokrzyskiej, która przyciąga i kusi swoją historią już z daleka, ponieważ warownia wybudowana w XIV wieku, położona jest przy samej drodze prowadzącej z Krakowa do Kielc. Zamek widać po lewej stronie głównej drogi, żeby do niego dotrzeć trzeba skręcić w lewo w miejscu, które pokazuje drogowskaz. Po dzień dzisiejszy jest tylko pozostałością po czasach świetności, zamek popadł w ruinę po najeździe szwedów. Niewyjaśnione są przyczyny powstania zamku, według pozostałych dokumentów możemy domyślać się, że zamek górował już nad Chęcinami w 1306 roku, gdy król Władysław Łokietek nadał go krakowskiemu biskupowi Janowi Muskacie. Po wykryciu spisku, warownia wróciła znów w posiadanie Łokietka. Za jego panowania warownia była miejscem władzy militarnej, gospodarczej oraz politycznej. Przeniósł tutaj całą administrację. Obywały się tutaj zjazdy możnowładców i całego rycerstwa ziem sąsiednich. Tutaj, w Chęcinach zbierały się wojska przed wojną z Krzyżakami. Właśnie stąd w 1331 roku wojsko wyruszyło na Bitwę pod Płowcami. Ze względu na niedostępność zamku i dla bezpieczeństwa, ukryto tutaj skarbiec archidiecezji gnieźnieńskiej. Natomiast twierdza stała się potęgą dopiero w czasie panowania Kazimierza Wielkiego. To on znacznie rozbudował zamek i stał się ogromną fortecą, nie do zdobycia. Przez długie lata zamek pełnił rolę więzienia stanu, gdzie przebywali jeńcy wojenni spod grunwaldzkiej wiktorii, a także zdrajcy. Przez kolejne lata, zamek podupadał w ruinę i na zmianę powracał do swojej dawnej świetności. Po okupacji szwedzkiej z zamku wynieśli się ostatni mieszkańcy. Podczas I wojny światowej została zniszczona jedna z wież chęcińskiego zamku. Losy zamku poruszyły znanych pisarzy polskich, takich jak Stefan Żeromski, czy Henryk Sienkiewicz. Dużą rolę, w celu zabezpieczenia ruin zamku, odegrał ówczesny burmistrz Chęcin. Zamek dzieli się na dwie części, zamek górny i dolny, zbudowany z kamienia. Atrakcją wymyśloną, przez mieszkańców jest Białą Dama, która straszy w nocy w białej sukni, z pochodnią w rękach. W samym środku zamkowego dziedzińca znajduje się otwór po studni, wykutej w skale. Najprawdopodobniej prowadzi do podziemnego korytarza łączącego z chęcińskim kościółkiem, kiedy to w czasie oblężenia utrzymywano łączność. Według legend warownia posiadała nawet połączenie z kieleckim kościołem na Karczówce. Dlatego też większość turystów wczuwa się w minione czasy i próbuje odnaleźć zagubione i zapomniane przejścia, które w większości miały prowadzić do ukrytego niegdyś skarbu. Jak głosi kolejna legenda, królowa Bona opuszczając w pośpiechu Chęciny zostawiła złoto, a most na rzece Nidzie załamał się pod ciężarem jej błyskotek i złota. Wspinając się na pobliskie skałki, prowadzące do zamku, można usłyszeć tętent dzikich koni, co okoliczna ludność tłumaczy barwnymi historyjkami o jeźdźcu cwałującym wieczorami na czarnym koniu. Miejsce to jest owiane wieloma tajemnicami, historiami i autentycznymi wydarzeniami, co przyciąga jak magnez masę turystów spragnionych wrażeń.